W terminalu cementowym w porcie Konstanca pracowaliśmy przy starym dźwigu portowym stojącym na nabrzeżu. Od wiosny do lata kilkakrotnie wracaliśmy w to samo miejsce.
Kolejno pracowały żuraw samojezdny 100 ton i żuraw 90 ton, ustawione na placu między silosami a wodą, z wysięgnikiem podniesionym do szczytu konstrukcji.
Zlecenia przychodziły w ramach różnych umów, w odstępie kilku tygodni, od tego samego klienta.